czwartek, 25 lutego 2016

*****LoveKhaki*****

Po tym wpisie zostanę marudą, nudziarą i "starą konserwą", jednak naprawdę nie rozumiem tej mody na bieganie z gołymi nogami i brzuchami w środku zimy, kiedy jest taka nieciekawa pogoda i niska temperatura. Sam widok gołych kostek przyprawia mnie o dreszcze. Zastanawiam się wtedy w jakim celu wymyślono swetry, botki czy kozaki ??? No i jak można tak ślepo podążać za modą kosztem własnego zdrowia. Później pojawia się efekt uboczny zimowej golizny, czyli do akcji wkracza pan kaszel i pan katar ;)
Szczerze to w taką zimnicę nawet fotek na bloga nie chce mi się robić na zewnątrz, ponieważ czerwony nos  na zdjęciach to nie wygląda tak jakoś bardzo elegancko.
Zmieniając temat dzisiaj na blogu króluje mój drugi ukochany kolor obok czerni, czyli kolor khaki. Jeszcze parę lat temu twierdziłam, że jest okropny, nijaki, ponury i nigdy nic na siebie w tym kolorze nie założę. Powoli się do niego przekonałam i zaczął królować w mojej szafie, czyli morał z tego taki nigdy nie mów nigdy :)
Do koloru khaki dorzuciłam biało-granatowe paski, żeby był jakiś kontrast. Przez to, że drastycznie schudłam kurtka zrobiła się na mnie o dwa rozmiary za duża!!! Jednak uwielbiam ją za ten mięciutki futrzany kołnierz i piękny odcień khaki, że będę ją nosić w wersji oversize.


kurtka - Lime
bluzka - Marks&Spencer
spódnica - Hugo Boss